Aktualności
Dyskusja
na temat zerowej tolerancji GMO w Nowej Zelandii
02.07.2004
Specjaliści
Ministerstwa Rolnictwa i Leśnictwa Nowej Zelandii zakwestionowali
praktyczne aspekty polityki “zerowej tolerancji” w
stosunku do importowanego genetycznie modyfikowanego ziarna, po tym
jak doszło do przypadkowego uwolnienia ziarna kukurydzy, które było
nieznacznie zanieczyszczone.
Jednak
wiceprzewodnicząca Zielonych - Jeanette Fitzsimons stwierdziła, że
normy powinny być utrzymane, a o ich praktyczności stanowi
odpowiednio dobra kontrola graniczna.
Ziarno
zostało nieumyślnie wysiane w Waikato i innych regionach po tym,
jak prowadząca testy firma amerykańska nie przekazała danych o
zanieczyszczeniu na poziomie 0,05% lub jednego ziarniaka na 2.000,
ponieważ ten poziom obecności GMO uznała za nie godny
zainteresowania.
Ministerstwo
zapewniło, że zbiory ziarna kukurydzy były pozyskiwane oddzielnie
i ze względu na “nieżywotny” charakter –
prawdopodobnie wykorzystane jako materiał paszowy.
Richard
Ivess – dyrektor ds. bezpieczeństwa biologicznego roślin
powiedział, że Ministerstwo zorganizowało spotkania z handlowcami
nt. ewentualnych rekompensat finansowych kosztów związanych z
potrzebą rozdzielenia operacji przechowywania, transportu i przetwórstwa
ziarna kukurydzy.
Pan
Ivess poinformował, że Ministerstwo poszukuje praktycznych rozwiązań
utrzymania polityki “tolerancji zerowej” dla
przypadkowej obecności ziarna genetycznie zmodyfikowanego.
Przypadki
wykrycia małej zawartości ziarna GMO w importowanej kukurydzy mogą
stać się częstsze w N. Zelandii, ponieważ udoskonalane są środki
służące takim stwierdzeniom.
Pan
Ivess powiedział, że Unia Europejska rozważała przyjęcie progu
tolerancji na poziomie 0,5%.
Pani
Fitzsimons uważa, że ziarno zostało celowo zmieszane w USA. Uważa,
że Nowa Zelandia i inne państwa powinny utrzymać normy zerowej
tolerancji, a amerykańskie organizacje
badawcze powinny się dostosować do wymagań rynku.
Źródło:
Stuff News
|