Aktualności

Badania wykazały sporadyczną obecność składników GMO na etykietach produktów w UE                            27.07.2004


Jak wykazały nowe badania, działający na rynku europejskim producenci żywności, spełniając oczekiwania konsumentów w dziedzinie organizmów modyfikowanych genetycznie, do wytwarzania swoich produktów wybierają składniki bez GMO. 

W tym tygodniu działacze Greenpeace stwierdzili, że w 100 dni po wejściu w życie nowych, ostrych przepisów dotyczących znakowania GMO, europejskie supermarkety oferują do sprzedaży zaledwie garstkę produktów oznakowanych zawartością GMO. 

”Detektywi genów” Greenpeace, którzy od 18 kwietnia, kiedy to ww. przepisy weszły w życie, przyglądali się etykietom artykułów spożywczych w dużych sieciach supermarketów; znaleźli zaledwie cztery produkty zawierające składniki modyfikowane genetycznie w Niemczech, dwa w  W. Brytanii i Czechach, a we Włoszech czy Austrii - żadnego. Najwięcej, bo aż 14 produktów oznakowanych zawartością GMO stwierdzono we Francji.

"Rynek jest praktycznie wolny od produktów zawierających GMO," powiedział Eric Gall z Europejskiego Oddziału Greenpeace.  

Chwalone przez organizacje konsumentów, ale krytykowane przez przemysł spożywczy, najostrzejsze na świecie przepisy dotyczące znakowania obecności GMO wymagają, aby artykuły żywnościowe zawierające GMO, składające się lub  wyprodukowane z GMO, były oznakowane - niezależnie od obecności GMO w produkcie końcowym.  System oparty jest głównie na odtwarzalności, i jako taki  – został stworzony w oparciu o system dokumentacji.

"Trzecia, czwarta, piąta generacja składników żywności, pochodzących z produktów GMO będzie musiała być oznakowana. Na przykład, oznakowanie musi się znajdować na syropie glukozowym, wyprodukowanym ze skrobi pozyskanej z kukurydzy modyfikowanej genetycznie," powiedział rzecznik Europejskiej Konfederacji Producentów Żywności i Napojów (CIAA) dla FoodNavigator.com dodając, że przemysł od początku argumentował, że uregulowania prawne poszły za daleko.

Nowe przepisy – rozporządzenie (EC) 1830/2003 dotyczące możliwości śledzenia i etykietowania organizmów zmodyfikowanych genetycznie i rozporządzenie (EC) 1829/2003 w sprawie genetycznie zmodyfikowanej żywności i pasz – swoją genezę wywodzą z wątpliwości konsumentów, co do żywności genetycznie modyfikowanej. Nowe zasady zostały ustanowione po to, by zapewnić konsumentowi prawo wyboru – jeśli na etykiecie zobaczy informację ‘składnik GMO’, może produkt kupić lub nie.

“Odrzucenie przez konsumentów żywności z GMO, zmusiło większość producentów  i handlowców do zagwarantowania nieobecności produktów genetycznie modyfikowanych na półkach ich sklepów," powiedział wczoraj Gall.

Ponieważ w Europie produkty spożywcze z GMO muszą być szczegółowo oznakowane, producenci żywności są niezmiernie ostrożni w stosowaniu składników genetycznie modyfikowanych, bowiem zdają sobie sprawę, że brak zaufania europejskiego konsumenta do żywności z GMO może stanowić problem dla opłacalności ich działalności. 

"Sprzedaż genetycznie modyfikowanego ziarna nie jest zbyt duża, za wyjątkiem Hiszpanii, gdzie jest ok. 30.000-40.000 hektarów upraw kukurydzy GMO," zaznaczył Simon Barber z organizacji biotechnologicznej EuropaBio.

Firmy produkujące zmodyfikowane ziarno muszą działać zgodnie z nowymi zasadami, począwszy od pierwszego etapu systemu dokumentacji. "Firmy nasienne są gotowe. Znakowanie jest podstawą funkcjonowania tej gałęzi gospodarki," dodał  Barber. 

Badania przeprowadzone przez Greenpeace, w Belgii ujawniły trzy produkty zawierające genetycznie modyfikowane składniki, w Holandii – 12, w Szwecji i Grecji – żadnego, a w Danii – jeden, który wkrótce został wycofany ze sprzedaży. Chociaż w Hiszpanii nie natrafiono na żaden taki produkt, Greenpeace „skrytykował hiszpańskie władze za to, że nie wdrożyły w życie przedmiotowych przepisów i nie przeprowadziły prawidłowej kontroli przedsiębiorstw.” 

© 2000/2004 – NOVIS.

 

Źródło: Food Navigator.com