Aktualności
Genetycznie
zmienione topole poza kontrolą
18.09.2004
Ponad
milion genetycznie zmodyfikowanych drzew posadzono w Chinach, aby
powstrzymać ekspansję pustyń i zapobiec powodziom. Nikt jednak
nie wie dokładnie, gdzie te drzewa rosną i jak oddziałują na
lasy - informuje "New Scientist".

W ostatnich pięciu latach 8 tys. km2 ziem uprawnych w Chinach
zamieniono na plantacje, ale niszczyły je szkodniki, głównie
owady. Dlatego naukowcy chińscy zaczęli eksperymentować - sadzić
genetycznie zmienione odmiany miejscowej topoli, które miały oprzeć
się owadom.
Topole sadzono przede wszystkim w rejonach górnych dopływów Żółtej
Rzeki i Jangcy oraz w pustynnym rejonie Sinciang na północnym-zachodzie
kraju. Pierwsze testy polowe zmienionych genetycznie drzew
przeprowadzono w końcu lat 90.
Na lipcowym, pekińskim spotkaniu na temat bezpieczeństwa organizmów
genetycznie zmodyfikowanych, wielu naukowców narzekało na brak
kontroli nad zmodyfikowanymi drzewami.
Biuro urzędu ds. bezpieczeństwa organizmów zmodyfikowanych
genetycznie przy chińskim ministerstwie rolnictwa nie ma kontroli
nad tymi drzewami, ponieważ nie zaliczono ich do upraw - tłumaczył
Xue Dayuan z Nanjing Institute of Environmental Science.
Tymczasem krajowe biuro leśne nadzorujące plantacje drzew nie
posiada systemu licencjonowania, jaki działa w ministerstwie.
"Istnieje pilna potrzeba współpracy pomiędzy tymi dwoma ciałami"
- powiedział Xue pismu "China Daily".
Eksperymenty w Xinjiang wykazały, że geny pochodzące od
genetycznie zmodyfikowanych topoli pojawiają się w rosnących
nieopodal odmianach naturalnych.
Według niektórych naukowców topole rosną na północy Chin tak
powszechnie, że nie sposób zapobiec rozsiewaniu się ich pyłków
i nasion.
Brak systemu licencjonowania oraz częsta wymiana odmian drzew pomiędzy
szkółkami leśnymi sprawiły, że bardzo trudno jest wyśledzić,
gdzie je posadzono.
Źródło:
PAP
|