|
22-02-2005
Polska
Mazowsze strefą wolną od GMO?
Sejmik
Województwa Mazowieckiego jako czwarty w Polsce
domaga się zakazu upraw genetycznie modyfikowanych
(GMO) na terenie województwa. W Unii ponad 250
regionów opowiedziało się przeciwko takim
uprawom.
Wczoraj
radni województwa mazowieckiego przygotowali uchwałę
zakazującą upraw genetycznie modyfikowanych na
Mazowszu. Głosowanie zaplanowano na początek
marca. W ubiegłym roku podobne uchwały przyjęto w
województwach podkarpackim, małopolskim i
wielkopolskim.
-
Samorządy nie mają prawa zakazać upraw, ale możemy
zobowiązać zarząd województwa do wszelkich działań
uniemożliwiających uprawę GMO i do promowania
upraw tradycyjnych, żywności ekologicznej oraz
agroturystyki - mówi Paweł Połanecki,
wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa
Mazowieckiego.
Jego
zdaniem, rząd polski powinien wzorem Węgier zakazać
sprowadzania ziarna kukurydzy genetycznie
modyfikowanej na cele siewne. Komisja Europejska 8
września ubiegłego roku zezwoliła na sprowadzania
na rynek unijny nasion 17 transgenicznych odmian
kukurydzy, odmianę MON 810 zarejestrowano jako
pierwszą. Teraz państwa członkowskie muszą sobie
poradzić z problemem - w Niemczech przygotowano
drakońskie przepisy dla tych, którzy zechcieliby
uprawiać kukurydzę MON 810.
Wprowadzenie
czasowego zakazu uprawy roślin genetycznie
zmodyfikowanych w danym kraju UE możliwe jest tylko
poprzez decyzje KE. Wymaga to wykazania na podstawie
badań naukowych, że uprawa danej odmiany może być
szkodliwa dla innych roślin albo że nie nadaje się
do uprawy w żadnej części kraju członkowskiego
ze względu na okres dojrzewania bądź stwarza
zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi lub dla środowiska.
Pod
koniec ubiegłego roku minister środowiska w
porozumieniu z ministrem rolnictwa zaczęli badać
problem kukurydzy MON 810. Zlecono ekspertyzy.
Dopiero udokumentowanie negatywnych skutków jej
uprawy może być podstawą przygotowania przez
polski rząd wniosku do KE.
Opracowano
na podstawie: Rzeczpospolita
|