|
02-10-2005
USA
Wojskowe
pomidory
Amerykańska
armia, prowadząca kantyny na całym świecie, wyda
prawie 3 miliony dolarów na dotacje dla pewnej
firmy w mieście Davis w Kalifornii. Dlaczego? Bo
stara się ona wyhodować pomidory i sałatę o
przedłużonej trwałości, o których wojsko marzy.
Arcadia
Biosciences, założona przed trzema laty
biotechnologiczna firma rolnicza, wygrała rozpisany
przez ministerstwo obrony USA przetarg o wartości
2,9 miliona dolarów. Za te pieniądze wyhodować ma
pomidory i sałatę, które będą w stanie przetrwać
trudy długiej podróży morskiej. Armia będzie
kupować takie warzywa i rozsyłać je po świecie.
Arcadia
Biosciences, założona przed trzema laty
biotechnologiczna firma rolnicza, wygrała rozpisany
przez ministerstwo obrony USA przetarg o wartości
2,9 miliona dolarów. Za te pieniądze wyhodować ma
pomidory i sałatę, które będą w stanie przetrwać
trudy długiej podróży morskiej. Armia będzie
kupować takie warzywa i rozsyłać je po świecie.
Arcadia
postawiła sobie jasny cel: nowe pomidory pojawić
się mają na półkach sklepowych przed 2009
rokiem, sałata – przed 2010. Firma chce co
najmniej podwoić dwutygodniową na razie trwałość
świeżej sałaty i przedłużyć o 30 dni
trzytygodniowy obecnie okres świeżości pomidorów.
– To nie będą GMO (genetycznie modyfikowane
organizmy) – zapowiada Eric J. Rey, prezes i
dyrektor naczelny Arcadii.
Ministerialny kontrakt będzie miał daleko idące
skutki dla rozwoju firmy. Zarobią także właściciele
sklepów spożywczych w całym kraju – w 2003
roku uzyskali oni 6 miliardów dolarów ze sprzedaży
świeżej sałaty i 5 miliardów z handlu świeżymi
pomidorami. A warzywa z Arcadii z pewnością cieszyć
się będą zainteresowaniem klientów. Niektórzy
specjaliści od marketingu uważają jednak, że
branża powinna skupić się raczej na tym, by
poprawić smak produktów rolnych, zamiast
robić wszystko, aby dłużej mogły leżeć na półkach.
Tymczasem wojsko chce mieć jarzyny, które
przetrwają bez szwanku cały miesiąc. Jak mówi
bowiem Patrick Dunne z resortu obrony, zdarza się,
że kontenery ulegają uszkodzeniu lub są odbierane
z opóźnieniem. Produkty psują się więc na długo
przed tym, zanim dotrą do wojskowych stołówek.
Arcadia ma licencję na korzystanie z technologii
analitycznej, opracowanej w Ośrodku Badań nad
Rakiem w Seattle. Technologia, którą można porównać
do szukania igły w stogu siana, pomaga naukowcom
selekcjonować kody genetyczne dziesiątków tysięcy
pomidorów i główek sałaty. Po wybraniu roślin
obdarzonych pożądanymi genami badacze sięgają po
tradycyjne techniki krzyżowania. Wszystko po to, by
podjąć uprawę gatunków, które wolniej się psują,
dobrze rosną i w Kalifornii, i na Florydzie, i
dobrze smakują. (…)
Dyrektor firmy przewiduje, że trwające wiele lat
badania przyniosą w końcu finansowe korzyści. Na
razie koszty prac sprawiają, że wiele przedsiębiorstw
biotechnologicznych boryka się z deficytem, zanim
przyjdzie zysk. Arcadia inwestuje co roku 5-10
milionów dolarów w nowe produkty. Prowadzi również
eksperymenty z rośliną zwaną krokoszem, będącą
bogatym źródłem zdrowego kwasu tłuszczowego
omega-6 i kwasu gammalinolenowego. Z rośliny tej można
produkować suplementy odżywcze albo żywność dla
osób mających problemy ze zdrowiem. (…)
– Klienci wcale nie domagają się artykułów
o przedłużonej trwałości –uważa doktor
Devon Zagory, wiceprezes grupy doradczej Davis Fresh
Technologies. Przyznaje jednak, że dla wojska
produkty o przedłużonej trwałości są nie do
przecenienia. Żołnierze stacjonujący na Bliskim
Wschodzie domagają się amerykańskiego masła
orzechowego i pomidorów wyhodowanych w ojczyźnie.
– Gdy dodamy do jadłospisu trochę
rodzimych świeżych produktów, unikniemy monotonii
– mówi Patrick Dunne. – Chętnie jedząc
to, co nam podają, lepiej się czujemy. A to ma
dobry wpływ na wojskowe morale.
Opracowano
na podstawie: The
New York Times, Onet
|
|