|
15-12-2005
Polska
Seweryński:
biotechnologia dziedziną priorytetową
Warszawa - Minister Edukacji i Nauki
Michał Seweryński uznał, że biotechnologia
powinna być w Polsce jedną z priorytetowych
dziedzin nauki pod względem finansowania. Minister
wziął udział we wtorek w Warszawie w konferencji
naukowej na temat biotechnologii, zorganizowanej
przez MEiN i Polską Akademię Nauk.
Minister przyznał, że jest świadomy
obaw społeczeństwa przed zbyt dużą ingerencją
biotechnologii w życie człowieka. Podkreślił
jednak, że warto prowadzić badania naukowe z
zakresu biotechnologii, gdyż nauka ta może zapewnić
ludzkości ogromne korzyści. "Mam nadzieję,
że polscy naukowcy dotrzymają kroku w tym względzie
najlepszym światowym laboratoriom" - powiedział.
Zwolennicy biotechnologii argumentują,
że dzięki biotechnologii będziemy mogli otrzymać
m.in. nowe leki, rośliny uprawne odporne na choroby
wirusowe i suszę, nowoczesne technologie do
oczyszczania powietrza i wody, a także nową drogę
pozyskiwania narządów do transplantacji.
Metody biotechnologii polegają na
modyfikacji genomu zwierząt i roślin, poprzez
przenoszenie genów pomiędzy różnymi ich
gatunkami. W efekcie, kiedy gen jednego zwierzęcia
lub rośliny zostanie przeniesiony do innego
organizmu, powstają roślinne i zwierzęce
organizmy modyfikowane genetycznie (GMO) jak
zmodyfikowana genetycznie kukurydza czy
transgeniczna świnia. Możliwe jest też np.
wprowadzanie genów ludzkich do komórki bakterii, w
celu wytwarzania ludzkich białek do celów
medycznych.
Prezes Polskiej Federacji
Biotechnologii (PFB), prof. Tomasz Twardowski z
Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN odniósł się
do przeciwnego biotechnologii poselskiego projekt
uchwały w sprawie ustanowienia obszaru
Rzeczypospolitej Polskiej strefą wolną od GMO.
Projekt, sygnowany przez posłów niemal wszystkich
klubów sejmowych został w lipcu zaakceptowany
przez sejmową Komisję Ustawodawczą.
Według Twardowskiego, projekt ten jest
sprzeczny z prawem obowiązującym w Unii
Europejskiej. Szef PFB powołał się na podstawowy
akt prawny UE dotyczący problematyki organizmów
modyfikowanych genetycznie - dyrektywę Parlamentu
Europejskiego i Rady UE z 12 marca 2001 r. Zgodnie z
tą dyrektywą, państwa członkowskie UE nie mogą
zakazywać, ograniczać, utrudniać wprowadzenia do
obrotu GMO w charakterze produktów lub jako element
produktów spełniających wymagania określone w
dyrektywie.
Dyrektywa przewiduje jednak odstępstwo
od tej zasady - państwo członkowskie może uzyskać
uprawnienie do tymczasowego ograniczenia lub
zakazania stosowania lub sprzedaży nasion GMO i
produktów zawierających GMO. Uprawnienie to jest
przyznawane, jeśli w związku z nowymi informacjami
naukowymi zaistnieją podstawy do stwierdzenia, że
organizmy modyfikowane genetycznie mogą stwarzać
ryzyko dla zdrowia ludzkiego lub środowiska
naturalnego.
Przeciwko
wprowadzaniu GMO do Polski protestują nie tylko
parlamentarzyści, ale także członkowie
organizacji ekologicznych, m.in. Greenpeace. Uważają,
że modyfikacje genetyczne roślin i zwierząt
przenikają także do ludzkiego organizmu i mogą
mieć szkodliwy wpływ na zdrowie człowieka.
Obawiają się także, że jeśli wprowadzone do
uprawy rośliny transgeniczne zaczną się w sposób
niekontrolowany rozmnażać i krzyżować, uprawa
tradycyjnych roślin niemodyfikowanych okaże się
już niemożliwa.
Opracowano
na podstawie: PAP
|