|
05-04-2006 Polska
IERiGŻ:
produkcja roślin genetycznie zmodyfikowanych jest
nieunikniona
Warszawa
- Produkcja roślin genetycznie zmodyfikowanych (GMO)
jest procesem nieuniknionym, wynikającym z
gospodarczych korzyści płynących z uprawy takich
roślin. Ci, którzy decydują się na ich uprawę są
bardziej konkurencyjni na rynkach światowych - uważają
eksperci z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i
Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ).
Na
seminarium, które odbyło w środę w resorcie
rolnictwa, omawiano
uwarunkowania ekonomiczne i prawne produkcji takich
roślin w Polsce.
Podczas
spotkania naukowcy podkreślali, że produkcja roślin
GMO daje szereg korzyści rolnikom, gdyż - dzięki
modyfikacjom - zwiększa plony wskutek zmniejszenia
strat spowodowanych przez szkodniki, poprawia jakość
upraw oraz zmniejsza koszty produkcji poprzez
zmniejszenie zużycia środków ochrony roślin.
Doc.
dr Jadwiga Seremga-Bulge z IERiGŻ przyznała, że
uprawa genetycznie zmodyfikowanych roślin budzi
szereg obaw, ale często wynikają one z niewiedzy
co to jest GMO. Badanie przeprowadzone pod koniec
2005 roku wskazuje, że 60 proc. rolników jest
jednak zainteresowanych uprawą takich roślin, ale
jednocześnie 75 proc. społeczeństwa obawia się
GMO.
Jak
poinformowała Seramak-Bulge, prace nad GMO trwają
od przeszło 20 lat. W sumie na świecie roślinami
GMO obsiane jest 90 mln hektarów, a uprawą
transgenicznych roślin zajmuje się 8,5 mln rolników
w 21 krajach i produkcja stale rozwija się.
Uprawą
roślin genetycznie zmodyfikowanych zajmują się
zarówno kraje wysoko rozwinięte, jak i kraje
rozwijające się. Największym producentem tych
upraw są Stany Zjednoczone, które mają 55-proc.
udział w rynku GMO. W 2005 r. czterech producentów
- USA, Argentyna, Brazylia i Kanada - wytworzyło
łącznie ponad 94 proc. modyfikowanych roślin.
Badania
genetyczne prowadzone są nad wieloma roślinami (w
UE badaniami polowymi objęto 77 gatunków roślin).
Jednak największe znaczenie gospodarcze ma
produkcja ulepszonej genetycznie soi, kukurydzy,
bawełny i rzepaku. Modyfikacja genów dotyczy głównie
zwiększenia odporności na herbicydy oraz na
szkodniki.
Zdaniem
prof. Andrzeja Anioła z Instytutu Hodowli i
Aklimatyzacji Roślin w Radzikowie k. Warszawy, nie
należy obawiać się zmian genetycznych w
organizmach roślin, gdyż nie ma ani jednego
udowodnionego przypadku, że zmiany te negatywnie wpływają
na zdrowie człowieka czy środowisko.
Jak
zauważył prof. Anioł, rośliny w naturalny sposób
zmieniają się genetycznie poprzez różne krzyżówki
czy mutacje, których do końca nie można było
kontrolować. Nowoczesna biotechnologia umożliwia
zaś dokładną zmianę tylko określonych genów.
W
Polsce badania nad GMO nie są bogate. Od początku
obowiązywania ustawy o organizmach genetycznie
zmodyfikowanych (od końca września 2001 r.) resort
środowiska wydał zgodę w 115 przypadkach na
badania laboratoryjne. Doświadczeniami zostały objęte:
kukurydza, ziemniak, drzewa śliwy, len i ogórki.
Do
chwili obecnej w krajowym rejestrze odmian
rolniczych nie ma żadnych roślin GMO, zaś w
unijnym rejestrze jest 31 odmian kukurydzy, a 17
następnych upraw czeka na rejestrację.
O
ile w Polsce nie ma możliwości prawnych
prowadzenia upraw transgenicznych, to jest możliwość
wprowadzenia produktów do obrotu poprzez import.
Polska jest dużym importerem modyfikowanej soi, której
sprowadza 1,5 mln ton rocznie.
Zdaniem
szefa Izby Zbożowo-Paszowej Bohdana Judzińskiego,
obecnie nie ma możliwości zamiany tego surowca
stanowiącego podstawowy składnik pasz na inny
surowiec, gdyż jest to najtańszy i najlepszy
produkt do tych celów.
W
opinii wiceministra rolnictwa Jana Krzysztofa
Ardanowskiego, sprawa upraw GMO jest problemem złożonym
i budzi obawy także w innych krajach UE, m.in.
dlatego, że to zwiększy produkcję żywności, a
Europa wytwarzając ją metodami tradycyjnymi ma i
tak strukturalne nadwyżki.
Ardanowski
uważa, że o tym czy produkować żywność GMO nie
mogą decydować wyłącznie czynniki ekonomiczne.
Podkreślił, że argument producentów pasz, że
modyfikowana soja jest tania, może uzależnić
Polskę od jej importu (a jest to tak samo
niebezpieczne, jak w przypadku importu ropy), gdyż
zagraża bezpieczeństwu produkcji żywności (np.
mięsa).
Opracowano
na podstawie: PAP
|