Start

Aktualności

Publikacje

Prawo

Linki

Kontakt

O nas

 

       

 




 

12-05-2006 Polska

List genetyków do premiera w sprawie GMO


Polscy genetycy sprzeciwiają się ograniczaniu dostępności i badań nad organizmami genetycznie modyfikowanymi. W perspektywie kilku lat grozi to zapaścią polskiej nauki i gospodarki - przestrzegają w liście do premiera Kazimierza Marcinkiewicza.

"Prezydium Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Genetycznego z ogromnym niepokojem obserwuje ostatnie działania Rządu RP, dotyczące różnego rodzaju restrykcji w odniesieniu do genetycznie modyfikowanych organizmów" - napisano w liście, którego kopię otrzymała PAP.

"Ograniczenia w badaniach nad takimi organizmami oraz niezrozumiałe dla nas i zupełnie pozbawione merytorycznego uzasadnienia zakazy ich używania czy sprowadzania, mogą w bardzo krótkim czasie doprowadzić nie tylko do drastycznego obniżenia prowadzonych w Polsce prac naukowych (...) lecz także do wymiernych i bardzo poważnych strat w gospodarce oraz medycynie" - ostrzegają autorzy pisma.

Szef Polskiego Towarzystwa Genetycznego prof. Grzegorz Węgrzyn podkreśla, że tak restrykcyjnych przepisów nie ma w innych krajach. Jako przykład podał m.in. zapisy nowelizacji ustawy o nasiennictwie, które zakazują uprawy odmian roślin modyfikowanych genetycznie i obrotu ich materiałem siewnym. Ustawę tę Sejm uchwalił 27 kwietnia 2006 r.

Mimo stwierdzonej przez Urząd Komitetu Integracji Europejskiej niezgodności z prawem UE, w ostatecznym tekście dokumentu znalazły się zapisy blokujące wdrażanie w Polsce najbardziej zaawansowanych i najnowocześniejszych technologii w medycynie, biologii molekularnej czy rolnictwie.

"Obawy, z powodu których takie restrykcje zostały wprowadzone, są oparte na bardzo słabych przesłankach. Nie ma naukowych dowodów na to, że GMO byłyby w jakikolwiek sposób bardziej niebezpieczne od naturalnych mieszańców czy rekombinantów, które znane są naukowcom i wykorzystywane od wieków a na ziemi żyją od milionów lat" - zaznaczył profesor.

Ekspert dodał, że restrykcje związane z GMO mogą zablokować badania i wdrażanie do użytku np. jadalnych szczepionek, gdzie szczepionka zawarta jest np. w liściach sałaty, roślin odpornych na pasożyty czy infekcje bakteryjne.

Na organizmach genetycznie modyfikowanych oparta jest cała współczesna biotechnologia.

"Jeśli nasze firmy, które dopiero tak naprawdę powstają i próbują coś robić, dostaną taki hamulec, to się nie pozbierają przez następnych wiele lat. I znów u nas sprzedawać będą tylko inni, a my nic nie będziemy mogli zrobić, a nawet samo zastosowanie może być problematyczne" - ocenił naukowiec.

Prof. Grzegorz Węgrzyn liczy na rozsądek premiera. "Jesteśmy zawsze do dyspozycji i gotowi do rozmowy, a po drugie - premier musi wziąć pod uwagę, że jeżeli zastopuje się teraz naukę, to ona nie podniesie się przez wiele lat a to samo stanie się z gospodarką" - powiedział.

"Coś musimy zrobić, nie możemy milczeć. Przecież nie pójdziemy pod kancelarię premiera, nie będziemy krzyczeć, musimy przedstawić logiczne i sensowne argumenty" - dodał profesor.

Opracowano na podstawie: PAP

 

 

© Polskie Stowarzyszenie Fitosanitarne 2004