Start

Aktualności

Publikacje

Prawo

Linki

Kontakt

O nas

 

       

 




 

11-06-2007 Polska

Izba Zbożowo-Paszowa chce zaskarżyć do TK zakaz stosowania pasz GMO


Izba Zbożowo-Paszowa (IZP) zamierza zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego (TK) przepisy ustawy o paszach, które zakazują stosowania modyfikowanej genetycznie (GMO) śruty sojowej w żywieniu zwierząt - poinformował w piątek PAP prezydent Izby Bogdan Judziński.

W lipcu 2006 r. Sejm uwzględnił poprawkę Senatu i uchwalił zakaz wprowadzania do obrotu i stosowania w żywieniu zwierząt pasz genetycznie zmodyfikowanych. Przepis ten ma wejść w życie w lipcu 2008 r. Celem ustawy było m.in. dostosowanie polskiego prawa do unijnych dyrektyw.

Judziński wyjaśnił, że uchwalony przepis jest przede wszystkim niezgodny z unijnym rozporządzeniem, które zezwala na karmienie zwierząt paszami GMO, a jest obowiązujące wprost dla krajów członkowskich. Dodał, że w 2001 r. Ministerstwo Środowiska wydało 10-letnie zezwolenia firmom na import modyfikowanych śrut sojowych, wprowadzenie zakazu narusza więc prawa nabyte, jakie uzyskali przedsiębiorcy. 

Kolejnym powodem skargi jest nierówne traktowanie polskich firm paszowych w stosunku do podobnych przedsiębiorstw funkcjonujących w innych krajach UE. Polskie zakłady staną się mniej konkurencyjne, ponieważ ich pasze będą droższe - uważa Izba.

Judziński zaznaczył, że skarga jest w ostatniej fazie przygotowania przez kancelarię prawną. Najpierw Izba przedstawi ją Ministerstwu Rolnictwa, które będzie musiało podjąć decyzję jak dalej postępować w sprawie - zdaniem IZP - niekonstytucyjnego zapisu.

Według Judzińskiego, wyjściem jest nowelizacja ustawy, która będzie polegała na przesunięciu o trzy lata, do 2011 roku, terminu wejścia w życie kontrowersyjnego przepisu lub zniesienie tego przepisu.

Jak wyjaśnił, resort rolnictwa w korespondencji z Izbą zapowiedział, że zamierza sprawdzić czy stosowanie pasz GMO jest szkodliwe. W związku z tym chce zlecić wykonanie ekspertyz w Instytucie Weterynarii w Puławach oraz w Instytucie Zootechniki w Krakowie. Judziński przyznał, że na takie badania potrzebny jest czas, dlatego Izbę zadowoliłoby przesunięcie terminu wejścia zakazu.

Wiceminister rolnictwa Krzysztof Ardanowski (PiS) na konferencji dotyczącej drobiarstwa w połowie maja powiedział, że przesunięcie tego terminu nie ma sensu i opowiedział się za tym, by polska żywność była nie tylko pozbawiona GMO, ale wręcz ekologiczna. Judziński odpowiedział, że z takimi wypowiedziami jest trudno polemizować, można jedynie "dyskutować na konkretne argumenty".

Szef Izby powiedział, że liczy tylko na reakcję ze strony Samoobrony, która jest gospodarzem resortu rolnictwa. Dodał, że zakaz stosowania pasz GMO pojawił się po pracach nad ustawą w Senacie i jest on niezgodny z rządowym projektem pierwotnie uchwalonym przez Sejm.

Na świecie produkuje się 220 mln ton rocznie soi, 80 proc. tego surowca produkują USA, Argentyna i Brazylia; 90 proc. to soja GMO. W 2006 r. Polska sprowadziła ok. 1,9 mln ton śruty GMO, w tym roku prawdopodobnie firmy zakupią jej ok. 2 mln ton.

Judziński podkreślił, że praktycznie nie ma możliwości zakupu śruty genetycznie niemodyfikowanej. Według szacunków, na świecie takiej śruty wytwarza się ok. 4 mln ton. Gdyby Polska chciała kupić połowę tej ilości, to ceny jej byłyby nawet o 100 proc. wyższe niż kosztuje śruta GMO.

Śruty sojowej nie można też zastąpić inną paszą, gdyż ta zawiera więcej białka niż inne i jest lepiej przyswajalna.

Według Judzińskiego, konsekwencją utrzymania zakazu będzie znaczny wzrost cen pasz. Droższe pasze to droższa produkcja drobiu i trzody, a w rezultacie mniejsza konkurencyjność polskich produktów żywnościowych na światowym rynku.

Dodał, że może to także doprowadzić do wzrostu cen mięsa na krajowym rynku, co ograniczy popyt. Wtedy odczują to hodowcy i zakłady przetwórcze, a w miejsce rodzimych kurczaków będzie trafiać do Polski tańszy importowany drób z krajów, gdzie takiego zakazu nie ma - tj. z krajów UE.

Opracowano na podstawie: onet.pl

 

 

© Polskie Stowarzyszenie Fitosanitarne 2004