|
12-04-2008 Szwecja
"Uparty"
rzepak
Nawet
10 lat mogą przeżyć w glebie nasiona genetycznie
modyfikowanych roślin
Szwedzcy
naukowcy odkryli, że nasiona niektórych
genetycznie modyfikowanych odmian roślin mogą
przetrwać w glebie przez co najmniej 10 lat.
Badacze,
którzy przed 10-ciu laty prowadzili badania
poletkowe z rzepakiem stwierdzili obecnie, że
pomimo wieloletnich, intensywnych wysiłków w celu
eliminacji nasion z poletka, rośliny transgeniczne
wciąż tam rosną.
Dotychczas
żadna z genetycznie modyfikowanych roślin
uprawnych nie wykazywała zdolności do tak długiego
przetrwania, i wg opinii krytyków GMO, przypadek
ten pokazuje, że nad roślinami transgenicznymi raz
wprowadzonymi do środowiska nie można już w pełni
zapanować.
Przedstawiając
odkrycie w dzienniku Biology Letters badacze zauważają,
że po zakończeniu doświadczeń z genetycznie
modyfikowanym rzepakiem - odpornym na środki
chwastobójcze, prowadzona była intensywna walka
chemiczna w celu zniszczenia wszystkich, pozostałych
na polu roślin. Pojawiające się na polu samosiewy
rzepaku były sukcesywnie, z roku na rok niszczone.
Pomimo, że poświęcono tej sprawie znacznie więcej
starań niż zwykle ma to miejsce w przypadku upraw
konwencjonalnych, po10 latach od zakończenia doświadczenia
na polu wyrosło 15 roślin z genem, który
pierwotnie naukowcy wbudowali do doświadczalnej
odmiany rzepaku, w celu nadania jej cechy odporności
na herbicydy zawierające glifosat.
W
trakcie 10-cio letnich badań użyto także tradycyjnych, nie
modyfikowanych odmian rzepaku; pewna liczba takich
roślin również przetrwała.
Rzepak
– w Kanadzie noszący nazwę canola
– jest czwartą po soi, kukurydzy i bawełnie,
najczęściej uprawianą na świecie rośliną
genetycznie modyfikowaną.
Wiele
krajów europejskich, w tym Wielka Brytania, obecnie
wprowadza przepisy regulujące drażliwy problem współistnienia
upraw roślin genetycznie modyfikowanych z innymi,
których właściciele są zainteresowani
uchronieniem ich przed zanieszyszczeniem materiałem
transgenicznym.
Przed
dwoma laty, w efekcie konsultacji przeprowadzonych
przez rząd brytyjski na terytorium Anglii,
opublikowany został dokument, zawierający
propozycje dotyczące takich spraw, jak minimalne
odległości pomiędzy uprawami genetycznie
modyfikowanymi i konwencjonalnymi, rekompensaty i
znakowanie żywności GM.
W
opinii grup przeciwników GMO, propozycje zawarte w
dokumencie są niewystarczające, szczególnie w
kwestii braku odpowiedzialności rolników –
producentów roślin transgenicznych za wpływ
takich upraw na środowisko.
Wyniki
szwedzkich badań dowodzą, że pomimo intensywnych
działań na rzecz eliminacji rzepaku GM, nie ma możliwości
zapobieżenia kontaminacji upraw prowadzonych na
polu, gdzie wcześniej uprawiano rośliny
transgeniczne.
Dlatego
też w Wielkiej Brytanii pojawiły się opinie, że
rząd powinien zmienić wcześniejsze podejście w
kwestii koegzystencji upraw transgenicznych z
ekologicznymi i konwencjonalnymi, i ustanowić nowe,
ostre reguły w celu zabezpieczenia żywności i
rolnictwa wolnego od GMO.
W
świetle opublikowanych wyników badań, jeśli
rolnik planuje wysiew nie-modyfikowanego rzepaku na
polu, gdzie w poprzednim sezonie uprawiano rzepak GM,
będzie on zmuszony czekać przez okres nawet 4 lat
po to, aby zyskać pewność, że nie dojdzie do
zanieczyszczenia plonu przez organizmy genetycznie
modyfikowane.
Podkreślić
należy, że cytowane badania nie uwzględniają
kwestii przepływu genów na sąsiednie pola oraz
tego, czy transgeny mogą się przenosić na
pobliskie rośliny dziko rosnące. A przecież nadal
pozostaje to problemem dla rolników, którzy chcą
wkroczyć na rynek produktów GM lub nie-GM, prowadząc
alternatywne rodzaje upraw.
Opracowano
na podstawie: BBC
News oraz
Rural
Press National Environment and Science News
|